czarter jachtów, czartery, czartery mazury, szanty,tango 780, tawerna mazury

June 28, 2007 by czartery

 

Tym razem firma wysłała mnie na piękne polskie mazury. Wielka szkoda bo ich nie znoszę. Mam się dowiedzieć jak najwięcej o tym specyficznym miejscu. Na początek sprawdzałem Internet. Przede wszystkim woda i czartery. Firmy zajmują się tam przede wszystkim takimi rzeczami jak czarter jachtów i wynajem miejsc do spokojnego spędzania wolnego czasu. Po zebraniu informacji ruszyłem w drogę.

Po przybyciu na miejsce zatrzymałem się w obiekcie pod wdzięczną nazwą tawerna mazury. Wewnątrz kilka osób śpiewało szanty zachwyceni turyści tańczyli to tego tango 780.

Mnie jednak to się zupełnie nie podobało. Cóż nie ma we mnie żyłki żeglarza. Czartery mazury tak nazywała się pierwsza firma w której postanowiłem zacząć zbierać informacje.

Szybko moja wiedza się zwiększyło na przykład o to co to są właściwie czartery. Chodzi tu po prostu o wynajmowanie zorganizowanym i zamkniętym grupom turystów jachtów domków i możliwie egzotycznych miejsc.

Po powrocie do tawerna mazury stwierdziłem że nazwa jest odrobinę nietaktowna ale to nie był mój problem. Właściciel przynajmniej nie żądał wygórowanych cen za jedzenia ani nocleg. Załapałem się od razu na wieczorną imprezę przy ognisku gdzie oczywiście śpiewano szanty. Patrząc po twarzach turystów widać był że właściwie po to tu przyjechali. Oddaliłem się od swojej kwatery w celu rozpoczęcia pisania sprawozdania z pobytu i uzyskanych informacji. Przekazałem w raporcie informacje o takich sprawach jak możliwy czarter jachtów dodatkowo wzbogacając o opis tango 780. Nie byłem właściwie do tego przekonany ale z pracą się nie polemizuje. Drugiego dnia sprawdzałem jakie ceny są oferowane ze wszelkiego rodzaju czartery. Okazało się że jest to wyjątkowo dochodowe zajęcie ze względu na to jaki ceny były w konspektach. Najtańsze oferty zaczynały się od 1000 złotych. Według mnie było to o wiele za dużo i nie zapomniałem dodać tego faktu do raportu. Cały dzień upłynął mi na sprawdzaniu jak są traktowanie zagraniczni turyści w tym polskim raju jezior. Tu po prostu rodacy przeszli wszelkie granice. Z zawodową perfekcyjnością udawałem bogatego Niemca i okazało się że zostałbym kompletnie oskubany z gotówki. O tym również napisałem w raporcie.

Po powrocie w uszach nadal miałem szanty co źle wpływało na moje samopoczucie. Wróciłem do firmy rzuciłem raport na biurko szefowi wziąłem tydzień wolnego i pojechałem na Hawaje. Tam będzie ok. Szkoda ze trochę daleko ale za to okazuje się taniej.